Wideoporażka Google II

Google zależało na wideo bo oprócz możliwości wymiany plików, zaoferował także narzędzie do ich ściągania i oglądania - Google Video Player. Jednak i ta usługa nie przetrwała próby czasu. Wideoporażka Google II - Google Video PlayerW kwestii wideo, Google poszedł na całość. Oprócz możliwości wymiany plików, zaoferował swoim użytkownikom także narzędzie do ich ściągania i oglądania - Google Video Player. Jednak i ta usługa nie przetrwała próby czasu, bardzo krótkiej trzeba dodać. Okazało się, że wcale nie jesteśmy zainteresowani kolejnym odtwarzaczem.

Największym atutem zaręczonej z usługą Google Videos aplikacji miała być możliwość odtwarzania plików wideo formatu wymyślonego przez bohatera naszych artykułów Google Video File (.gvi). Aby to myślenie odniosło sukces, korzystanie z plików wideo kodowanych po Google’owsku musiałoby mieć charakter masowy. Tak się nie stało, żywotność serwisu Google Video, jak wspomnieliśmy w poprzednim artykule, była mocno ograniczona.

Google Video Player miał kiepską organizację klipów I nie pozwalał na transfer plików do urządzeń mobilnych. Mógł za to przeskakiwać do przodu treści filmów, nawet jeśli nie były załadowane. Trik polegał na tym, że użytkownicy pobierali na swoje komputery mały plik .gvp (format Google Video Pointer), który po uruchomieniu pobierał większy .gvi (Google Video File). W porównaniu do możliwości już istniejących odtwarzaczy, było to trochę za mało. Aplikację można było pobierać do sierpnia 2007 roku, a format GVI trafił do śmietnika.